Tekst Patrycji Czawłytko – prezeski Centrum Inicjatyw Obywatelskich w Słupsku
Ponieważ ostatnie lata przyniosły co najmniej dwa duże kryzysy – pandemię COVID-19 oraz wojnę w Ukrainie (choć nie można zapominać również o powodzi w 2024 r., która dotknęła część naszego kraju) – warto zastanowić się, jak organizacje pozarządowe poradziły sobie z kryzysami, jaka była ich rola w kontekście wspierania społeczności lokalnych oraz czy są gotowe na kolejne wyzwania.
Nie ma wątpliwości, że organizacje pozarządowe szybko reagują, gdy w naszym kraju dzieje się coś złego. Pokazała to pandemia COVID-19, pokazała to pełnoskalowa wojna w Ukrainie, przed którą kilka milionów Ukraińców uciekało z dnia na dzień przez naszą granicę w poszukiwaniu bezpieczeństwa (choć podkreślić należy, że dla wielu z nich Polska była jedynie krajem tranzytowym), i pokazała to powódź w 2024 roku, która dotknęła województwa dolnośląskie, opolskie i śląskie. Podczas gdy pomoc systemowa płynąca z państwa i samorządów dopiero była organizowana, NGO od pierwszych chwil reagowały, informowały i pomagały potrzebującym. Wszystkie te kryzysy pokazały siłę naszego sektora, ale obnażyły również jego słabości.
Jako że Stowarzyszenie Klon/Jawor prowadzi od 2002 roku badania kondycji organizacji pozarządowych, warto zapoznać się z ich najnowszym raportem za 2024 rok, w którym szczególnym kontekstem uchwyconym w badaniu są długofalowe konsekwencje pandemii COVID-19 oraz wojny w Ukrainie dla działalności organizacji.
Z przeprowadzonego badania wynika, że 42% organizacji włączało się w reagowanie na różnorodne sytuacje kryzysowe po 2020 roku. Najczęściej organizacje urządzały zbiórki pieniężne, z których środki przeznaczane były na zakup najpotrzebniejszych rzeczy dla potrzebujących. Oprócz zbiórek pieniężnych NGO organizowały również zbiórki rzeczowe. W czasie pandemii organizacje szyły i dystrybuowały maseczki, pomagały w zakupach, dostarczały żywność, informowały społeczność lokalną, gdzie można uzyskać pomoc, oraz edukowały, jak postępować w przypadku choroby. Po wybuchu wojny w Ukrainie organizacje stały na granicy i karmiły ludzi, organizowały transport wewnątrz naszego kraju, zapewniały schronienie oraz pomagały w załatwianiu różnego rodzaju spraw urzędowych. Podczas powodzi organizacje ruszyły do pracy – organizowały ciężki sprzęt do prac porządkowych, dostarczały osuszacze do domów, wodę, narzędzia, ubrania, środki czystości i inne potrzebne rzeczy. W każdej z tych sytuacji stały na pierwszej linii, pomagając, jak potrafią, rzucając wszystko i organizując się, by nieść mądrą pomoc, dopasowaną do aktualnych potrzeb.
Jak pokazuje badanie „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” Klon/Jawor, 70% organizacji odczuwa długotrwałe skutki pandemii COVID-19, a 54% organizacji odczuwa wpływ wojny w Ukrainie na swoją bieżącą sytuację.
Z jednej strony kryzysy przyspieszyły zmiany technologiczne w organizacjach – okazało się, że nie trzeba jeździć na różnego rodzaju spotkania po całej Polsce, bo można spotkać się online. Okazało się również, że można równie skutecznie realizować działania, pracując w domu, jak w biurze. To, co wymusiła pandemia, jest dziś wykorzystywane w codziennej pracy i ułatwia funkcjonowanie organizacjom, oszczędzając ich czas i pieniądze – mniej delegacji, spotkania online, brak konieczności codziennych dojazdów do biura, bardziej elastyczne podejście do pracy, dopuszczenie pracy zdalnej i hybrydowej. Wszystko to „dzięki” pandemii.
Z drugiej strony kryzysy pokazały, jak kruche są organizacje. Jak wynika z badania, jedynie 35% organizacji ma jakąkolwiek rezerwę finansową, a tylko 19% organizacji zatrudnia przynajmniej jedną osobę na umowę o pracę. To pokazuje, że dłuższe „odcięcie” organizacji od finansowania (wciąż 44% budżetu organizacji stanowią krajowe i zagraniczne środki publiczne) może doprowadzić do jej likwidacji.
Mimo iż dużo mówi się o profesjonalizacji i ekonomizacji organizacji pozarządowych, to jeszcze wiele czasu musi upłynąć, zanim uniezależnią się one od grantów. Należy jednak wskazać na pozytywny trend – w porównaniu do lat ubiegłych rośnie poziom finansowania działalności organizacji z uzyskanych darowizn. To może być kolejny pozytywny wpływ kryzysów na NGO. Dzięki działaniom realizowanym przez organizacje zwiększył się poziom zaufania społeczeństwa do ich działalności, a to wpłynęło pozytywnie na przekazywanie darowizn.
Kryzysy, które nawiedziły nasz kraj, pokazały dwie rzeczy – na organizacje pozarządowe można liczyć niemal natychmiast, a budowanie odporności organizacji pozarządowych i odporności społeczności lokalnych jest koniecznością.
Dużo w ostatnim czasie mówi się w naszym kraju o wzmacnianiu obronności i budowaniu odporności. Ale czym w ogóle jest ta odporność? Definicję odporności społecznej możemy znaleźć w ustawie z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. poz. 1907), zgodnie z którą odporność społeczna to: indywidualna i grupowa zdolność ludzi do zaspokajania swoich podstawowych potrzeb bytowych, w tym dzięki posiadaniu własnych zapasów niezbędnych produktów, oraz ich zdolność do współdziałania z podmiotami ochrony ludności, a także do zdobywania kompetencji w zakresie kształtowania świadomości zagrożeń i zapobiegania zagrożeniom oraz pożądanych zachowań na wypadek wystąpienia zagrożeń.
Sytuacja polityczna w Europie skłania do intensyfikacji działań mających przygotować ludność do radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, przy czym mówiąc o sytuacjach kryzysowych, nie mówi się jedynie o potencjalnej wojnie, ale również o klęskach żywiołowych, pandemiach, blackoutach, a nawet o kryzysach psychicznych w społeczeństwie. Okazuje się, że większość Polaków nie czuje się przygotowana na sytuacje kryzysowe. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez K+Research na zlecenie Amazon, jedynie około 37% Polaków wie, co dokładnie należy zrobić, aby uchronić siebie i bliskich przed niebezpieczeństwem w sytuacji zagrożenia, a tylko 40% ankietowanych rozróżnia sygnały alarmowe.
Ważną rolę w edukacji i budowaniu odporności społeczności lokalnych będą odgrywały organizacje pozarządowe. Dlaczego? Ponieważ są blisko społeczności lokalnych, cieszą się ich zaufaniem, potrafią budować relacje i więzi społeczne, a to pozytywnie wpływa na angażowanie się ludzi w pracę wolontariacką oraz sprawne i szybkie organizowanie zasobów.
Aby organizacje mogły skutecznie budować odporność społeczną, potrzebują do tego co najmniej dwóch rzeczy: potencjału oraz narzędzi finansowych.
Rozwiązaniem może być Rządowy Program Wsparcia Organizacji Pozarządowych „Moc Małych Społeczności”, ogłoszony pilotażowo w 2025 roku przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Celem głównym Programu MMS jest zwiększenie potencjału małych i średnich organizacji pozarządowych działających na terenach wiejskich lub w małych i średnich miastach do prowadzenia działań na rzecz rozwoju aktywności i integracji społecznej oraz zwiększenia odporności społeczności lokalnych na kryzysy. Na Program przeznaczono w 2025 r. 70 000 000 zł. Organizacje mogły ubiegać się o środki w trzech priorytetach: Priorytet 1 – Odporne, zintegrowane społeczności lokalne, Priorytet 2 – Zwiększenie potencjału organizacji zrzeszonych w sieciach, Priorytet 3 – Małe inicjatywy. Program ma być kontynuowany w 2026 roku.
Konkludując, czasy, w których obecnie funkcjonujemy, są niepewne, a zmienność jest jedynym pewnikiem. Organizacje pozarządowe udowodniły już, że potrafią dostosowywać się do nowej rzeczywistości i radzić sobie w dobie różnych kryzysów. Dobrze, że rząd dostrzega potencjał organizacji w budowaniu odporności społecznej i chce wspierać je w ich funkcjonowaniu. Silne organizacje pozarządowe, gotowe do natychmiastowej pomocy oraz mobilizacji lokalnych zasobów ludzkich i rzeczowych, to wartość nie do przecenienia w trudnych czasach. Dlatego warto w nie inwestować. Oby życie dawało nam jak najmniej okazji do testowania ich skuteczności.
- Artykuł powstał w ramach projektu „Obywatelskie skrzydła” sfinansowany jest ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030.





